Kultura na talerzu

TOP 6 DOKUMENTALNYCH FILMÓW ZWIĄZANYCH Z ŻYWNOŚCIĄ

Dokumentalne kino kulinarne zaczyna przemawiać wspólnym głosem – pokazuje w jaki sposób człowiek nadużywa naturalnych zasobów, jak korporacje i decyzje rządowe wpływają na nasze działania konsumenckie oraz nawyki żywieniowe. Filmy te uświadamiają nam to, czego sami nie zauważyliśmy, gdyż niektórym organizacjom, politykom i korporacjom zależało na tym, abyśmy w tej nieświadomości funkcjonowali. Nadchodzą ciężkie czasy, więc znajdźcie umiar!

Cowspiracy: The Sustainability Secret (reż. Kip Andersen, Keegan Kuhn, 2014)

Cowspiracy jest jak wódka bez popitki – ciężko to przełknąć, a jakoś wielu to robi. Uważam, iż ten film powinien zobaczyć każdy! Nie ma znaczenia, jaką „życiową filozofię” wyznajemy i w jaki sposób łączymy się ze światem – czy to przez weganizm, wegetarianizm, dietę bezglutenową, jogę, sport, wiarę w technologię …cokolwiek. Każdy z nas jest KONSUMENTEM! Film, wykorzystując czytelne i łatwe do zrozumienia animacje, pokazuje w jaki sposób chów przemysłowy ingeruje w zasoby naszej planety i dlaczego robi to za zgodą organizacji ekologicznych. Dokument ukazuje w jak paradoksalny sposób zarządzamy naszymi naturalnymi zasobami, podczas gdy niektóre partie globu walczą z głodem i brakiem wody, w innych zakątkach świata ludzie przeznaczają ogromne ilości jedzenia na wyhodowanie wyprodukowania mięsa.

Kiedy polecono mi Cowspiracy, spodziewałam się, iż będzie to kolejny dokument o cierpieniu zwierząt, zbudowany na drastycznych scenach uboju i dramatycznych warunkach życia zwierząt. Cowspiracy pokazuje cały mechanizm działania hodowli przemysłowych i ich wpływ na wiele aspektów naszego życia, ale nie operuje prostą brutalnością i szukaniem dramatycznych kadrów.

Tylko ten cukier ( That sugar, reż. Damon Gameau, 2016)

Świetnie nakręcony film, dokumentujący eksperyment Damona Gameau, który przechodzi na wysoko cukrową dietę i obserwuje zmiany jakie zachodzą w jego organizmie. Aby przedstawić chemiczne reakcje, historię cukru czy rodzaje cukrów, reżyser wykorzystuje efektowne animacje rodem z Było sobie życie, teledyski i gadające produkty spożywcze.

Ale śmiać można się (niestety!) tylko przez łzy, bo film wcale taki słodki nie jest! Zwłaszcza historie nastolatka, wielbiciela napoju Mountain Dew czy Aborygenów, ukazują niszczycielską moc cukru. Damon Gameau żywiąc się, rzekomo zdrowymi produktami spożywczymi, sokami, jogurtami płatkami śniadaniowymi, w ciągu dwóch miesięcy tyje 7kg, pojawiają się u niego problemy z wątrobą i sercem oraz wahania nastroju i napady lęku. Te zmiany jeszcze nie są tak zaskakujące, jak fakt, iż bohater wpada na spisek producentów żywności, którzy sponsorują wiele badań naukowych mających na celu udowodnienie, iż to tłuszcz, a nie cukier, jest przyczyną ludzkiej otyłości.

Więcej niż miód (More than honey, reż. Markus Imhoof, 2013)

Einstain twierdził – jeżeli wyginą pszczoły, to 4 lata później nie będzie już życia. Markus Imhoof wyrusza w podróż, podczas której chce odnaleźć przyczynę zanikania pszczół na świecie. Pierwszy raz widziałam ten film w kinie, podczas festiwalu Transatlantyk, na dużym ekranie roje pszczół wyglądały bardzo imponująco, zdumiewające zbliżenia uzyskane dzięki mikroskopowym kamerom – MAGIA. Pszczoły są głównymi bohaterkami tego filmu, jednakże nie jedynymi, to również opowieść o ludziach – ich opiekunach a jednocześnie żądnych zysku i rozwoju kapitalistach.

Szkodliwe działanie człowieka, opryskującego swoje drzewa środkiem grzybobójczym, który przylepia się do odnóży pszczół, następnie przenoszony jest do ula, w którym ma on kontakt z larwami, przyczynia się do narodzin słabych osobników, ginących po kilku dniach. Podawanie pszczołom antybiotyków i osłabianie roju podczas kilkudniowych transportów, to działania, które doprowadzają do wymierania pszczół. Pszczoły Imhoofa są metaforą zmian we współczesnym świecie.

Globalne Sushi
(Global Sushi, reż. Jean-Pierre Canet, Jean-Marie Michel, Damien Vercaemer, 2009)

Twórcy filmu przemierzyli niemal cały świat, aby ukazać, w jaki sposób gastronomiczny trend na jedzenie sushi przyczynił się do ogromnej, niszczycielskiej ingerencji w środowisko naturalne. Przez ostatnie 40 lat spożycie ryb wzrosło o 60% – wydawałoby się, iż to dobry znak świadczący o tym, iż zaczynamy zdrowo się odżywiać. Niestety, rybołówstwo przemysłowe nastawione jest przede wszystkim na zysk, nie licząc się ze środowiskiem. Ogromne statki rybackie (trawlery) ciągną sieci trałowe po dnie morskim, które działają jak ogromne spychacze, łapiąc ryby dewastują dno. W ten sposób zniszczyliśmy i wyeksploatowaliśmy łowiska, a tuńczyk błękitnopłetwy wkrótce trafi na listę gatunków zagrożonych.

Kilka lat po Globalnym sushi powstał kolejny film dotyczący rybołówstwa Sushi. Światowa pułapka (Sushi. The Global Catch, reż. Mark Hall, 2012). Oba filmy są wnikliwe i niepokojące. Osobiście, przez kilka lat, związana byłam z branżą gastronomiczną z segmentu sushi, może dlatego filmy te były dla mnie tak ważne – uświadomiły mi, iż w dużej mierze jesteśmy konsumentami, którzy nie podejmują świadomych decyzji, a ulegają jedynie zachciankom i masowej konsumpcji. Prognozy są takie, iż w ciągu 10 lat, bary sushi znikną z gastronomicznych map…gdyż nie będzie już dostępu do ryb. Nasze oczy – szeroko zamknięte.

Korporacyjna żywność (Food, Inc. Reż. Robert Kenner, 2008)

Dokument pokazuje w jaki sposób korporacje zmieniły nasze nawyki żywieniowe, jak hodowlę zwierząt zastąpiły chowem przemysłowym, dlaczego zmieniły sposób karmienia bydła. Chwilami przypomina to kino grozy – matka zmarłego dziecka, otrutego skażoną wołowiną walczy o sprawiedliwość, rolnicy są zastraszani przez firmę, która zmonopolizowała rynek żywnościowy. Przemysł spożywczy jest subsydiowany przez rząd, jednocześnie jest najbardziej chronioną gałęzią gospodarki.

Jakiś dysonans pojawił się w tym filmie – z jednej strony Robert Kenner nie przytula, pokazuje zastraszanych rolników i zwykłych obywateli walczących z korporacjami spożywczymi, a z drugiej strony podkreśla, iż największą rolę w tej machinie ma świadomy konsument, „głodny zmian”. Pytanie tylko, czy na ten „głód zmian” nie jest już za późno…

Małże i miłość (L’Amour des moules, reż. Willemiek Kluijfhout, 2012)

To dokument w czystej postaci bazujący na kinie przyrodniczym z piękną muzyką , przeradzający się w przyrodniczy esej, opowiadający nie tylko o małżach, ale także o kucharzach, którzy je serwują w swoich restauracjach, o ludziach, którzy pobierają materiał nasienny małż z dna morza, a następnie hodują je na podwodnych farmach. Piękne zdjęcia – to dokument, w którym bardziej od słowa liczą się obrazy.

Jest w tej opowieści coś z baśni – choćby motyw kleju małżowego (za pomocą którego małże przytwierdzają się do skał), który może w przyszłości zastąpić szwy chirurgiczne oraz wybór małżowej księżniczki.

 

 

 

You Might Also Like

Leave a Reply